FileTracker.PL - Darmowe polskie torrenty

Witaj drogi Towarzyszu!, jeżeli widzisz ten dymek to znaczy że nie jesteś zarejestrowany/zalogowany. Kliknij by się zarejestrować . Rejestracja zajmie mniej niż 30 sekund, a dzięki niej zyskasz możliwość pobierania, komentowania oraz dodawania torrentów !
User:  Hasło:     






Kategorie


Najczęściej pobierane w Październiku


Remonty i Wykończenia wnętrz-opolskie-dolnośląskie

Remonty i Wykończenia wnętrz-opolskie-dolnośląskie

Detale Torrenta


PIDŻAMA PORNO - SPRZEDAWCA JUTRA (2019) [WMA] [FALLEN ANGEL]

S: 37L: 48P: 147
Dodał: Fallen_Angel Tracker:
Kondycja:Dodane:2019-10-09 16:10:35
Kategoria:Muzyka  »  AlternatywnaRozmiar:349.13 MB
Język:Muzyka Polska  Muzyka Polska------------------
Obserwuj:OBSERWUJ TORRENTAStaty:UAKTUALNIJ TRACKER
Download: Pobierz TorrentRaport:RAPORTUJ TORRENTA
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...



Są na świecie płyty, o których nie śniło się młodym klerykom...




Uwaga, oto muzyczny powrót roku! Na pierwszej od 15 lat (!) płycie kultowej poznańskiej grupy znalazł się kawał przyzwoitego, melodyjnego pop-punka z gorzkimi tekstami wymierzonymi w polityków, kościół i nacjonalistów. „Sprzedawca jutra” to mocno zaangażowany emocjonalnie komentarz do aktualnej sytuacji w kraju. Mało tego – oto najbardziej zaangażowane (anty)politycznie i konfrontacyjne piosenki w dorobku Grabaża i jego ekipy.

Zaczęło się tuż przed wakacjami od ciosu wymierzonego w uczestników corocznych Marszów Niepodległości. W singlowym „Hokejowym zamku” Krzysiek Grabowski śpiewał z pasją: „Tłum ma napięte mięśnie, twarze ma kaprawe / Na swoich stopach noszą tylko oba buty prawe / Maszerują chuje w swej obłędnej defiladzie / Tak maszeruje hańba tak maszeruje badziew”. W podzielonych na dwie frakcje – tak jak cała Polska – „internetach” zawrzało, ale oklasków byo więcej niż bluzgów. Może „bohaterowie” tego tekstu nie zrozumieli, że to o nich mowa?

Z kolei wokalista i lider Pidżamy sprawia wrażenie, że doskonale rozumie to, co dzieje się obecnie w naszej ojczyźnie. „Ta władza niszczy wszystko, co spotyka na swojej drodze. Używa do tego najróżniejszych środków. Większość społeczeństwa bez problemu na to przystaje. Najważniejsze jest dla nich, co dzieje się u nich w domu po zamknięciu drzwi od środka” – powiedział Grabaż, wkurzony jak jeszcze chyba nigdy wcześniej, w niedawnym wywiadzie dla Wirtualnej Polski.

I właśnie na tak wysokim, wręcz maksymalnym poziomie wku***enia napisane sa teksty, które trafiły na ósmy album poznaniaków – pierwszy od „Bułgarskiego centrum” z 2004 roku. Krzysztof nie owija w bawełnę. Nie ukrywa niuansów między wierszami swoich wersów, ale wali słowami – niczym lewym sierpowym – mocno i celnie. Na „Sprzedawcy jutra” dostaje się więc zwolennikom jednej z frakcji politycznych i – pośrednio – kościołowi katolickiemu oraz jego wiernym („Nie kukizuj miła”). Grabaż krytykuje również powstańcze „kotwice na bejsbolach” („Pomocy!”), ale choć przyznaje, że czasami nie ma już siły i nadziei, że będzie lepiej (tytułowy „Sprzedawca jutra”), to warto się bić o swoje. Czasem również dosłownie.

„To i tak kiedyś musi się stać / Nie damy przejść wam w spokoju / Tuż nad głowami wisi już miecz / Jesteście bandą bandziorów / Za stary jestem by z wami się bić / Ta przemoc trąci nonsensem / Czekacie kiedy się roześle wić / Będziecie armatnim mięsem / Wyście od Kaina są, a my od Abla” – śpiewa właśnie w mocnym, konfrontacyjnym „Wyście od Kaina są, a my od Abla”, który otwiera ten dający do myślenia album, na którym znajdziemy również wezwanie do – jeśli nie rewolucji, to przynajmniej społecznego buntu: „Niedługo tu się wszystko zmieni / Runą mury i turbiny starego porządku / Wyjdzie na jaw że to pic / My wyjdziemy z gabinetów cieni / I miniemy się bez słowa / Nie zatrzyma nas już nic / A ja nie będę kazał im do ciebie strzelać” („Wyjdzie na jaw że to pic”).

Rewolucji nie ma natomiast w nowej-starej muzyce Pidżamy Porno. To cały czas melodyjny, ale też bardzo intensywny brzmieniowo punk w wersji – jak kto woli – post lub pop. Mniejsza jednak o etykietki i szufladki – na albumie nagranym w odświeżonym składzie (Krzysztof „Grabaż” Grabowski, Andrzej „Kozak” Kozakiewicz, Rafał „Kuzyn” Piotrowiak i nowy w tej ekipie Piotr „Załęs” Załęski), grupa sprytnie zmienia (na szczęście) tempo i brzmienie – dodajmy świetne i bardzo selektywne. Jest tu więc również – w formie przerywników – nieco blues-rocka („Sąd ostateczny”) lub ballady „Mokry od twoich łez”). Dzięki temu szybkie, punkowe petardy („Suicide. Głos mówi do mnie”) aż tak bardzo nie nużą. Zwłaszcza przypadkowych słuchaczy.

A fani? Oni zapewne będą (jak zwykle) zachwyceni. No chyba, że przeszli już na tę drugą stronę barykady…

PS. Ale co na znakomitej okładce autorstwa Andrzeja Pągowskiego robi… Lech Janerka, to już zupełnie nie wiem? No chyba, że patronuje tej płycie, co w sumie miałoby sens i uzasadnienie.

Artur Szklarczyk



Pidżama Porno, to zespół, który kojarzy mi się z czasami młodości. Nic dziwnego, jeśli weźmiemy pod uwagę, że ostatni album tej formacji został wydany 15 lat temu. Grupa znana z tekstów, które trafnie komentują otaczającą nas rzeczywistość i wpadających w ucho melodii, powraca z nowym krążkiem. Czy i tym razem nie będę mogła powstrzymać się od nieustannego nucenia i kolejnego przesłuchiwania kawałków zawartych na krążku "Sprzedawca jutra"?

Jak brzmi Pidzama Porno w 2019 roku? Czy panowie się ustatkowali i już się nie buntują? Nic bardziej mylnego. Jest wprost przeciwnie, Grabaż zdaje się być oburzony tym, co wyprawia się wokół nas. Słychać to w każdym kawałku na tym albumie, wypełnionym manifestem antypolitycznym. Od zaczynającego się „Wyście od Kaina, a my od Abla” oszczędnego w środkach muzycznych, nawiązującego niezobowiązująco do dawnych dokonań grupy. Wokalsita rozlicza rządzących, którzy podzielili naród. "Jesteście bandą bandziorów" – krzyczy Grabaż. I choć wie, że jest za stary, aby się bić, to mówi, że przyjdzie czas, gdy dzicz zrobi to za niego. Z kolei w najbardziej przystępnym „Hokejowym zamku” wybranym na singiel, porusza temat nienawiści i ucieczki od polskości. Utwór ten zdecydowanie może swoją przebojowością konkurować z kawałkami "Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi miłości" czy "Ezoteryczny Poznań". Oberwało się też "kukizującym", w "Nie kukizuj miła" mówiącym o demonstracjach, Bogu, wierze i obrazie współczesnej Polski. Ten album jest przesycony Pidżamą sprzed lat, słychać tu dźwięki "Pryszczy", "Koszmary. Koszmarów 4 pary" czy "Bułgarskiego centrum h***y". Do politycznie zaangażowanych piosenek zdecydowanie zalicza się również "Wyjdzie na jaw, że to pic", o rozstrzeliwaniu osób o przeciwnych poglądach. Jest i wołanie o pomoc w „Pomocy!”.

Z prawdziwie punkowymi brzmieniami mamy do czynienia w "Totonieta", które przywołują na myśl "Gorzką" i "Bon ton na ostrzu noża". To zdecydowanie najbardziej punkowa piosenka na tym albumie. Jeśli wątpicie w to, czy Pidżama potrafi stworzyć wciągające kawałki to "Suicide. Głos mówi do mnie”, uświadomi Was, że nic nie zmieniło się mimo upływu czasu. Pomimo politycznego wydźwięku tego albumu, nie mogło zabraknąć kawałków o miłości jak w „Mokry od Twoich łez”. To dobrze znana romantyczna strona Grabaża. Podobnie jak "Śmierć z widokiem na morze".

"Sprzedawca jutra" to gorzkie podsumowanie tego, co się dzieje wokół nas. Grabaż i chłopaki nie mają wątpliwości, po jesieni przyjdzie zima, a później kolejna zima. Nikt nas nie uratuje, naród jest podzielony, a obraz współczesnej Polski jest daleki od optymistycznego, gorzki i smutny. Jest nieciekawie i lepiej nie będzie. Pidżama znowu trafnie podsumowuje bieżące wydarzenia i brzmi, jakby od ostatniego albumu minęło zaledwie kilka lat. To udana płyta, choć momentami dość monotematyczna. W dalszym ciągu mamy do czynienia z punkiem, choć w nieco ugrzecznionej formie. Warto było czekać 15 lat, bo czuję się, jakbym się przeniosła w czasie.

Monika Matura



Rzadko zdarza się tak, że długo oczekiwany powrót kapeli rzeczywiście jest powrotem w chwale. Zazwyczaj wygląda to tak, że artyści zapowiadają wydawnictwa docelowo mające być najlepszymi w ich dyskografii, a w praktyce z tych doniosłych anonsów wychodzi mierne, wymęczone odgrzewanie starych patentów.

Pidżama Porno zdecydowanie nie wpasowuje się w OPISany powyżej schemat. Najnowszy, wydany po 15 latach od poprzedniego, album „Sprzedawca jutra” jest dokładnie taki, jakim był zapowiadany, a przy tym w niczym nie ustępuje klasycznym płytom zespołu, takim jak „Futurista” czy „Złodzieje zapalniczek”. Krzysztof „Grabaż” Grabowski od lat jawi się jako artysta o bardzo szerokich horyzontach muzycznych. Nagrywa niezwykle zróżnicowany materiał z grupą Strachy na Lachy (należy tu przypomnieć, że od momentu pełnowymiarowej reaktywacji Pidżamy oba zespoły występowały w niemal identycznym składzie, z pominięciem klawiszowca Łukasza Sokołowskiego, dopiero na okoliczność omawianej płyty gitarzystę Mariusza Nalepę zastąpił Piotr „Załęs” Załęski), z którą wylansował takie przeboje jak „Piła Tango” czy „Dzień dobry, kocham Cię”, dzięki którym to z tą przede wszystkim nazwą jest dziś kojarzony przez przeciętnego Kowalskiego. Należy jednak pamiętać, że korzenie wokalisty są jednoznacznie rockowe i ta płyta doskonale o tym przypomina.

Wspomniałem, że „Sprzedawca jutra” jest dokładnie taki, jakim go anonsowano. Czyli jaki? Ano gitarowy, rockowy, miejscami wręcz hardrockowy. Nie ma na nim krzty elektroniki, klawiszy, ani niczego w tym rodzaju. Ta grupa nie należy do tego rodzaju zespołów, które modyfikują brzmienie z płyty na płytę. Muzycy mają swój stały, wypracowany sound, a to sprawia, że najnowsza płyta zdaje się być logiczną kontynuacją „Bułgarskiego centrum” z 2004 roku. Naprawdę nie czuć tych 15 lat dzielących premiery obu albumów. Przyrównując „Sprzedawcę” do ostatniego krążka Strachów, czyli „Przechodnia o wschodzie” oraz do wszystkich poprzednich longplayów sygnowanych przez obie grupy Grabaża ma się wrażenie jak gdyby Pidżama nigdy nie zawiesiła działalności i przez cały ten czas funkcjonowała równolegle z szyldem firmującym wymienione przeze mnie na wstępie przeboje. O tej spójności na pewno w dużej mierze stanowi fakt, że trzon obu składów, czyli poza Grabowskim gitarzysta Andrzej „Kozak” Kozakiewicz i perkusista Rafał „Kuzyn” Piotrowiak współpracuje ze sobą nieprzerwanie, również w czasie scenicznej absencji Pidżamy. Muzycy rozumieją się bez słów i doskonale wiedzą, w jaki sposób każdy z ich wspólnych projektów powinien brzmieć. Omawiany materiał bazuje niemal w całości na przesterowanych gitarach elektrycznych (jedynym wyjątkiem jest gitara akustyczna w utworze „Tu trzeba krzyczeć”), czyli tak jak powinien.

Teksty lidera grupy również są takie, jakimi od zawsze raczył on nas pod szyldem Pidżama Porno. W Strachach Grabowski przyzwyczaił nas do, w większości, miłosnych songów ubranych w charakterystyczne dla niego metafory. Tutaj te przenośnie występują także, jednak pidżamowe liryki są zdecydowanie mroczniejsze. Traktują o bieżących problemach politycznych i społecznych. Grabaż idealnie wyważa proporcje pomiędzy poszczególnymi elementami składowymi swoich tekstów. Nawet przekleństwa wplata w odpowiednich ilościach, a te, wtrącone we właściwych miejscach, nadają piosenkom zdecydowanie bardziej inteligentny charakter, nie ujmując przy tym dosadności. Lider Pidżamy od lat pokazuje, że zaangażowane punkowe (Grabowski w duszy jest przecież punkowcem) liryki nie muszą być stekiem bluzgów.

Podsumowując, najnowsza płyta poznańskiej grupy jest po prostu bardzo dobrym, solidnie przygotowanym i dopracowanym albumem. Tacy weterani jak Grabaż i spółka już od dawna nie muszą niczego nikomu udowadniać. „Sprzedawca jutra” jest dokładnie taką płytą jakiej od nich oczekiwałem i myślę, że nie tylko ja. Naprawdę udany powrót.

9/10 (Patryk Pawelec)



1. Wyście Od Kaina A My Od Abla
2. Hokejowy Zamek
3. Nie Kukizuj Miła
4. Wyjdzie Na Jaw Że To Pic
5. Pomocy!
6. Totonieta
7. Sąd Ostateczny
8. Suicide. Głos Mówi Do Mnie
9. Mokry Od Twoich Łez
10. Śmierć Z Widokiem Na Morze
11. Tu Trzeba Krzyczeć
12. Sprzedawca Jutra



https://www.youtube.com/watch?v=YhanCPRA9GQ



POZWÓL POBRAĆ INNYM, NIE BĄDŹ ŚWINIĄ!!!



INITIAL SEEDING. SEED 14:30-22:00.
POLECAM!!!

START WIECZOREM... 100% Antifascist

====================================================

PODOBNE TORRENTY
Pidżama Porno - Dyskografia (1989-2019) [.ogg.mp3.mpc.flac] [.rar] [PL] [D.T.m1125] Pidżama Porno-Dyskografia (1989-2012) [OGG-FLAC-MPC] Pidżama Porno - Dyskografia [ogg.mp3@320] (1989-2004) [PL] [D.T.m1125] Pidżama Porno - Marchef w Butonierce (2001) [CD-EAC-FLAC] Pidżama Porno - Koncerty- Wywiady (2007-2011) [DVDRip] [WEBRip] [TVRip] [XviD] [PL] [D.T.m1125] TOXIC HOLOCAUST - PRIMAL FUTURE: 2019 (2019) [MP3@320] [FALLEN ANGEL]
Szczegóły torrenta
TRACKER
Tracker Podstawowy: http://tracker1.itzmx.com:8080/announce

Multitrackery:

http://tracker1.itzmx.com:8080/announce
udp://opentrackr.org:1337/announce
udp://thetracker.org:80/announce
udp://explodie.org:6969/announce
udp://open.demonii.si:1337/announce
udp://exodus.desync.com:6969/announce
udp://tracker.tiny-vps.com:6969/announce
udp://tracker.filemail.com:6969/announce
udp://tracker.torrent.eu.org:451/announce
udp://tracker.opentrackr.org:1337/announce
udp://denis.stalker.upeer.me:6969/announce
udp://retracker.lanta-net.ru:2710/announce
udp://tracker.open-internet.nl:6969/announce
udp://tracker.internetwarriors.net:1337/announce
udp://tracker.leechers-paradise.org:6969/announce

UAKTUALNIENIE
10/10/2019 08:49:42 (Jeśeli nie widac seeda kliknij na [uaktualnij] by odswieżyć statystyki).
[Lub sprawdź programem do pobierania torrentów, ponieważ niektóre trackery nie wyświetlają statystyk]
31 pliki
 
KOMENTARZE


Brak komentarzy...

DODAJ KOMENTARZ

Zaloguj się aby dodawać komentarze !!!



Wstecz








WRÓĆ NA GÓRĘ